Jak sprawić, by mężczyzna robił to, o co go prosisz

Seks — zamieściła Emma, 12 Lipiec 2010, 22:22 | odsłon: 2 933
Tagi: , , ,

Powszechnie uważa się, że ludzie dobierają się w pary na zasadzie przeciwieństw. Fascynuje nas to, co inne, nieszablonowe, nieznane. Niestety sprawia to, że w naszych związkach ścierają się nieustannie dwie przeciwstawne siły: ta z Wenus i ta z Marsa. Kto wygra tę walkę? Ten, kto użyje silnych argumentów. Co zrobić, by mężczyźni chętniej spełniali nasze prośby…? Oto kilka sztuczek, które mogą wzmocnić wasze argumenty.

1. Czułe słówka. Pochwała to celne uderzenie w męską próżność. Zapewniaj swojego mężczyznę o tym, że jest silny, męski i wspaniały, a – nawet jeśli wyczuje podstęp – nie będzie umiał ci odmówić.

2. Słodkie minki. Smutne oczy i minka skrzywdzonego kurczątka skutecznie potrafią roztapiać męskie serca. Nie mogą zostawić nas w takim stanie, bez opieki, pomocy. Ulegną.

3. Ciężkie działo. Silny argument to jest to. Zapewnij faceta, że to, o co prosisz, to nie błahostka czy fanaberia, lecz twoje marzenie. Czy będzie potrafił stanąć na twojej drodze do szczęścia?

4. „To już ostatni raz…” To zdanie, bazując na męskiej naiwności, często pozwala nam robić to, na co mamy ochotę. Nie można tylko używać go za często, aby nie stracić na wiarygodności.

5. Przekupstwo, czyli grunt pod interes. Jeśli chcesz coś ugrać, pamiętaj o dobrej atmosferze. Zrób coś, co go uszczęśliwi: przygotuj niesamowitą kolację, podaj ulubione piwo lub zaproponuj wspólne oglądanie meczu czy wypad na siłownię. Nie przesadź z ustępstwami, bo wyczuje podstęp.

6. Szantaż. Niestety, przyparte do muru powtarzamy sobie, że cel uświęca środki i nie mamy innej możliwości niż posłużenie się szantażem. Wizja utraty czegoś, na czym mu zależy, może zmusić go do wykonania nawet najbardziej nielubianej czynności. Trudno. :-)

7. „Ty decydujesz.” Pamiętacie rozdział przygód Mikołajka pt. „Tata decyduje”, kiedy mama stawia na swoim, po kolei obnażając słabość argumentów taty? Powołując się na historie z waszego życia, spraw, by sam zrozumiał, że jego decyzje nie zawsze są trafne, a na końcu nieśmiało przedstaw swoją propozycję. Jeśli na nią przystanie i tak przecież „sam” zadecyduje. I o to chodzi.

8. „Kobiece argumenty”. Czyli nasze atuty. Mamy ich sporo, choć każda z nas inne. Wyglądaj tak, jak on by pragnął. Czasem naprawdę nie trzeba wiele. Wystarczy kobieca, zwiewna sukienka, szpilki, wysoko upięte włosy, nęcące perfumy, zmysłowe usta, kocie oczy – a będzie twój!

Oceń:  (Oceń jako pierwsza!)
Ładowanie ... Ładowanie ...

.

Skomentuj