Zielonooki potwór
Seks — zamieściła Joanna Hęciak, 11 Maj 2010, 7:20 | odsłon: 1 775Tagi: facet, miłość, zazdrość, zdrada, związek
Zazdrość – jeden z siedmiu grzechów głównych. W łagodnej formie powinna mobilizować do pokonywania przeciwności, prowadzić do zdrowej rywalizacji i rozwoju. Niestety, w większości przypadków prowadzi do obsesji i wielu negatywnych uczuć i sytuacji. Żeby zniszczyć wroga, trzeba go dobrze poznać.
Strzeż się, panie, zazdrości! O, strzeż się
Tego potwora zielonookiego,
Co pożerając ofiarę – z niej szydzi.
(William Shakespeare, „Otello”, akt III)
Skąd się bierze zazdrość?
Psychologia klasyfikuje zazdrość jako uczucie (emocję), czyli stan, w który nas wprawia jakiś konkretny bodziec. Najczęściej jest to coś, co posiada ktoś inny, a my nie. Mogą to być rzeczy materialne typu samochód. Można zazdrościć komuś urody lub zdolności.
Efekt w każdym przypadku jest taki sam – wyzwalają się w nas negatywne odczucia. Ja tego nie mam, ja taki nie jestem. I to jest w porządku, jeśli pokierujemy tym dalej w kierunku: Co mogę zrobić, żeby to mieć, a nie: Nienawidzę tej osoby, która to ma i całego świata, bo mi tego nie dał.
Zazdrość odczuwają już małe dzieci, zwłaszcza w sytuacji, gdy na świecie pojawi się rodzeństwo. Następuje wtedy rywalizacja o względy rodziców, poczucie odrzucenia i osamotnienia. Często to poczucie przenosimy do dorosłego życia, wciąż żyjąc w cieniu przeszłych niepowodzeń i rozczarowań… A tak nie można, gdyż jeśli nie zapanujemy nad emocjami, to one będą panowały nad nami. To prowadzi w ślepą uliczkę.
Nietzsche pisał: Kogo płomień zazdrości otoczy, ten na koniec, jak skorpion, zatrute żądło skieruje przeciw sobie. Zazdrość bierze się z niskiego poczucia własnej wartości. Jeśli ktoś jest zadowolony z siebie, tego, co ma, kim jest i co osiąga, to nie będzie zazdrościł innym.
Zazdrość o partnera
Jest to szczególny rodzaj zazdrości, który niejednokrotnie staje się przyczyną rozpadu związku. Aby jej uniknąć, należy zbudować zaufanie i jednocześnie podbudować swoją wartość – nie tylko w swoich oczach, ale również w oczach partnera. Jeśli w porę nie „wyhamujemy”, to możemy się rozbić o mur nieporozumień i wyobrażeń wyssanych z palca.
Schemat jest zazwyczaj ten sam. Poznajemy świetnego faceta i jesteśmy nim zachwycone. Dajemy mu swobodę, dopóki gra toczy się wokół zbudowania związku. A gdy już w tym związku jesteśmy nagle robimy się natarczywe, chcemy kontrolować jego czas wolny, ingerujemy w jego decyzje i wszędzie dopatrujemy się dowodów zdrady lub „niekochania”. Bo lepiej dmuchać na zimne. A czy któraś z nas spojrzała na siebie z boku? Zazdrość o coś, co jeszcze nie nastąpiło jest bez sensu. A bycie z kimś, kto nas ciągle podejrzewa jest męczące.
Przeczytaj również Jak walczyć z zazdrością?
|
|
.


Wykop
Facebook
Śledzik
Twitter
Blip
Wczytywanie...
1 Komentarz