Kobieta na polowaniu, czyli jak nie stać się ofiarą w czasie wyprzedaży…

Moda — zamieściła Adelajda, 29 Lipiec 2010, 7:39 | odsłon: 1 176
Tagi: , , , ,

… lecz zatriumfować i jeszcze długo potem cieszyć się ze swoich zdobyczy.

Kobieta w tym czasie jest niczym myśliwy na polowaniu. Rozgląda się dookoła, co rusz przystaje, tropi potencjalne zdobycze i kalkuluje, czy sztuka warta jest jej amunicji. Gdy tylko upatrzy coś odpowiedniego, sięga po swoją tajną broń, której nie zawaha się użyć w nadarzającej się okazji. Musi być też niezwykle czujna. Nie chce przecież, aby inna myśliwa sprzątnęła jej z przed nosa ładną sztukę.

Do łowów trzeba się porządnie przygotować. Nasza myśliwa nie może w żadnym wypadku stać się ofiarą lub wrócić z polowanie z tylko jedną, mizerną zdobyczą. Jednak aby ‘polująca’ mogła zatriumfować, musi minąć trochę czasu od momentu zakończenia łowów. Jeśli w tym czasie poczuje dyskomfort z powodu nieumiejętnego posłużenia się swoją bronią, albo przestaną ją cieszyć trofea, będzie musiała wyciągnąć wnioski na przyszłość. Jeśli jednak będzie dumnie nosić na sobie zdobycze, i jeszcze długo po polowaniu nie odczuje braku amunicji, to może zacząć triumfować, bo to oznacza, że wygrała polowanie.

Jak przygotować się do polowania?

1.   Przejrzyj czasopisma i portale internetowe poświęcone modzie i zobacz co jest teraz modne, ale i ma szansę być    trendy także w przyszłych sezonach. Nie ma sensu wydawać pieniędzy na podejrzane hity, ekstrawaganckie drewniaki lub przesadnie zdobione ubrania, może i są modne obecnie, ale jaką masz gwarancję, że w przyszłym roku dalej będą?

2.   Weź pod lupę swoją amunicję i popatrz w przyszłość. Raty kredytowe, opłaty za mieszkanie, telefon i Internet są znacznie ważniejsze niż kupienie sobie kilku fatałaszków. Czyż nie? Najlepiej będzie, jeśli wyznaczysz sobie limit, którego nie będziesz mogła przekroczyć. Jesteś zbyt podatna na kuszenie promocjami? Wypłać z bankomatu ten limit i płać tylko gotówką. Będziesz miała gwarancję, że nie wpadniesz w pułapkę.

3.   Przejrzyj swoją garderobę i zobacz, czego potrzebujesz. Nie opłaca ci się już któryś raz z rzędu kupować rurek o identycznym kolorze, czy bluzeczek w tym samym fasonie. Dobrą inwestycją będą ubrania klasyczne i cieszące się dużą popularnością w każdym sezonie. Style: marynarski, retro czy safari są ponadczasowe. Koszule, marynarki jednokolorowe, mała czarna, dopasowane dżinsy i sukienki, nawet te o długości maxi, będą dobrym zakupem.

4.   Jeśli wybierasz się na wyprzedaże z zamiarem jedynie dopasowania ubrania do tego, co już masz, to weź go ze sobą. W przymierzalni będziesz mogła przebrać się i zobaczyć, czy wybrany przez ciebie ciuch pasuje do reszty.

5.   Już prawie jesteś gotowa, aby wyruszyć na łowy. Jeszcze tylko pomyśl w co się ubierzesz. Pamiętaj, że będziesz wiele razy rozbierać się i ubierać, więc zawczasu ubierz się komfortowo. Wygodne spodnie, albo spódniczka, którą łatwo się wkłada, a do tego wygodna bluzka, najlepiej bez guzików, golfów i haftek. Pomyśl sobie jak będzie wyglądał twój makijaż i co się stanie z twoją fryzurą po ciągłym ściąganiu i wkładaniu obcisłej bluzeczki. No właśnie!

6.   Osobny punkt zajmuje kwestia butów. To absolutny priorytet na polowaniu. Baleriny, sandały, trampki – co wolisz, byle były to twoje najwygodniejsze buty. Nigdy nie zakładaj tych nowych. W przeciwnym razie – polowanie będziesz musiała zacząć od szukania maści na odciski.

7.   Zapakuj sobie do torebki małą wodę mineralną. Po co tracić czas na poszukiwanie kiosku lub względnie taniej kawiarni w dużym centrum handlowym? A tak w każdej chwili będziesz mogła się orzeźwić, zwłaszcza stojąc w długiej kolejce do przymierzalni.

(Już na polowaniu)

8.   W tym gąszczu towarów natrafiłaś na coś ładnego. Podchodzisz i chwytasz to w swoje ręce. Nie ty jedna, bo w tej samej chwili do zdobyczy dopada inna myśliwa. Patrzysz na metkę i oczom nie wierzysz – jakie to tanie. Nie namyślając się dłużej, biegniesz do kasy. Nie, nie, nie! Wróć, albo przynajmniej stań i popatrz jeszcze raz na tę metkę. Czy to jest na pewno twój rozmiar? Czy akurat czegoś takiego szukałaś? Jeśli twoja odpowiedź na oba pytania brzmi – tak, nie biegnij jeszcze do kasy. Przymierz to i dopiero wtedy podejmij decyzję, czy rzecz warta jest użycia twojej amunicji. I pamiętaj – bez przymierzania nie ma kupowania.

9.   Jeszcze raz wróć do punktu nr 8. Właśnie odpowiadasz sobie na pytanie: czy to na pewno mój rozmiar? Nawet jeśli właśnie czegoś takiego szukałaś, ale ta rzecz jest za mała, nie kupuj tego. Nawet tego nie przymierzaj. Nie łudź się, że nagle zmniejszyłaś się o 2 rozmiary. Chyba, że chcesz, aby ekspedientka pomogła ci, wciśniętą na siłę bluzkę, ściągnąć z ciebie i na dodatek kazała zapłacić za nią z powodu pęknięć i rozpruć. W domu też raczej nie licz, że szybko schudniesz, że to właśnie ten ciuch będzie ciebie motywował do praktykowania głodówek. Dopiero po skończonej diecie kupisz sobie ubranie w mniejszym niż dotychczas rozmiarze – będzie to twoja najlepsza nagroda, chociaż zapłacisz za nią raczej sama.

10.   Nie kupuj ciuchów tylko dlatego, że są tanie. Zwłaszcza, jeśli do zakupu zachęca cię ekspedientka przy kasie. Jej na pewno się to opłaci, a tobie?

Nie musisz uczyć się dekalogu na czas wyprzedaży na pamięć. Wystarczy, że do każdego zakupu będziesz podchodzić racjonalnie i mądrze.

Trzymamy kciuki za udane polowanie!

Oceń:  (Oceń jako pierwsza!)
Ładowanie ... Ładowanie ...

.

Skomentuj